FK Bijatyki

Udostępnij

Growl

ImageGrowl to jeden z wielu beat'em up za ktorego powstanie odpowiedzialni sa ludzie z Taito. TYM razem tworcy zaproponowali nam wcielenie sie obroncow przyrody, tepiacych arabskich klusownikow. "Cool" pomyslalem na poczatku, choc fabula w mordobiciach gra marginalna role lubie wiedziec w jakim celu klepie w ten nieszczesny "fajer" ;). Po obiciu setek bandytow, obcych, goblinow, smokow i innego talatajstwa w celu ratowania swiata milo bedzie pomoc ciemiezonej matce naturze - to bylo moje pierwsze wrazenie.

Lecz TO, co zaserwowali nam tworcy gry (w kwestii fabuly) przeszlo moje najsmielsze oczekiwania. Okazalo sie bowiem, ze arabowie kierowani sa przez goscia, ktory wyglada jak skrzyzowanie Fredy'ego Kruggera z clownem z cyrku, KTORY naprawde jest wielka gasienica z kosmosu!!! Dowiadujemy sie tego bez zadnego ostrzezenia. Czysty debilzm, chce sie powiedziec :). Tak jak napisalem wyzej - fabula w mordobiciach jest malo wazna, mozna uznac ze sie na sile przypieprzam, ale taki majstersztyk widze po raz pierwszy :).

Tyle o historii opwiedzianej w grze. A co do niej samej (gry znaczy sie), czytajcie dalej: do wyboru dano nam 4 gosci - 2 to klony Indiany Jonasza, kolejnych 2 to klony klonow Indiany Jonasza, tyle ze zamiast kapelusza nosza na glowie chusty. Poza wygladem nasi bohaterowie roznia sie sila, dlugoscia skoku(?!) i zywotnoscia. Gra zaczyna sie w jakims podejrzanym barze, gdy do akcji zacheca nas mloda para wrzucajac nam do zupy granat ;). Oburzeni tym faktem wychodzimy na ulice i w ruch ida piesci. Przeciwnikow zalatwiamy piacha, kopem z wyskoku. Mozemy tez, po uprzednim poturbowaniu kopac ich na glebie. Do eksterminacji uzywamy rowniez porozrzucanych tu i tam karbinow/batow/gasrurek itp. Czasami w walce pomagaja nam uwolnione z klatek zwierzeta (i tu pojawia sie aspekt edukacyny - pewnie niewielu z Was wiedzialo ze konfrontacja: kilkunastononowy czolg vs slon = totalnemu zezlomowaniu tego pierwszego :). Wrogowie to roznej masci goscie w recznikach na glowie, dziewoje z granatami i tym podobni delikwenci. Pojawiaja sie w duzych ilosciach a obijanie ich mimo wszystko daje duzo frajdy. Inna sprawa jest z bossami - sa jacys tacy hmm... niewyrazni ;), poza ostatnim (tym clownem-gasieica), ktory na dziendobry rzuca w nas czolgiem :).

W grze znajduje sie takze etap platformowy - zupelnie nie wiem z jakiego powodu sie tam znalazl. Przez trzy etapy mlocimy przeciwnikow, a tu nagle musimy skakac nad lawa, jak w nieprzymiezajac Giana Sisters. Po co to - nie mam zielonego pojecia. Kolejna wada jest dlugosc gry. Jest ona zbyt krotka. Wydaje mi sie, ze tworcom skonczyly sie pomysly na kolejne etapy i postanowili wydac produkt niekompletny, z na sile powklejanymi "urozmaiceniami".

Teraz tradycyjnie pare slow o oprawie graficzno/muzycznej. Plansze sa dosyc ciekawie narysowane, mimo iz paleta kolorow do najbogatszych nie nalezy. Postacie sa wykonane poprawnie, ale nic najdzwyczajnego. Muzyka i dzwiek - jest, nie przeszkadza :).

Podsumowujac - Growl to baaardzo przecietny beat'up z kilkoma zaletami, ktore gina w powodzia wad i niedorobek. Przyklad gry, ktora przechodzi sie raz i zapomina.

ImageImageImage

Ocena końcowa:

Grafika - 4,5/10
Dzwiek - 4,5/10
Miodnosc - 4/10
Ogolem - 4/10

Platforma: ARCADE, SNES
Udostępnij
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).