FK Bijatyki

Udostępnij

Teenage Mutant Ninja Turtles

ImageKtoz z nas nie zna wojowniczych zolwi mutantow, ktorzy loili skore typom spod ciemnej gwiazdy na duzym i malym ekranie. Jako dziecko fascynowalem sie przygodami czworki zmutowanych gadow (i jednego szczura :). Z wypiekami ogladalem ich wyczyny w koleinych odcinkach animowanej serii (eh, to byly czasy ;). Popularnosc zielonych bohaterow byla spora, tak wiec nie dziwi fakt, iz panowie z KONAMI zechcieli zaadaptowac ich przygody w formie gry komputerowej. Wyszedl z tego calkiem przyzwioty beat'em up, (biorac poprawke na rok wydania - 1989) ale po kolei ;).

Jak wszyscy wiemy mutanty uwielbiaja pizze i zarli by ja siedzac w cuchnacych kanalach do smierci pewnie gdyby nie przeszkadzal im w tym zaprzysiegly "nienawidziciel" :P wszelkich zmutowanych zolwi (i szczorow), geniusz animowanej zbrodni - Shredder we wlasnej osobie. Otoz bezduszny Pan Wszystkich Szatkownic w porozumieniu z innym bandyta-budyniem z czwartego wymiaru porwal przyjaciolke zolwi - April. Jak zwykle nie uczynil tego po cichu, tylko jak przystalo na szanujacego sie zbira swoim dzialaniem zaalarmowal cala okolice. Jakims dziwnym trafem ;) takze naszych bohaterow. Jako ze akcji zawsze towazyszy reakcja, zolwie ruszaja na pomoc... Tak mniej wiecej przedstawia sie fabula.

Rozpoczynamy gre wybierajac jednego z czterech zielonych zabijakow - to jedyne wyzwanie dla naszych szarych komorek ;) - i zabieramy sie do klasycznej, nie skazonej zbednym medrkowaniem rozwalki :). Wrogowie, z jakimi przyjdzie nam walczyc nie sa zbyt urozmaiceni - ci sami goscie, ktorzy roznia sie miedzy soba jedynie kolorem wdzianka i typem posiadanej broni (czyli kiepsko). Czasem zagrozic nam moga tez dwa typy robotow i pozastawiane tu i tam pulapki. Inna sprawa jest z bazami z ktorymi walczymy na koncu kazdego etapu. Spotkamy sie z postaciami znanymi z kreskowki (m.in. Roxtedy, Bibop, Krang - zapis fonetyczny :P), by na koncu zmiezyc sie z glownym zloczynca - Shredderem. Kazdy z bossow jest poprawnie animowany i cholernie trudny do zabicia.

Etapy to standard w beat'em up - ot, leziemy w prawo i naparzamy wszystko co sie rusza (ale za to przeciez kochamy te gry :). Jedynym urozmaiceniem jest tu plansza, gdzie jedziemy na odrzutowej deskorolce (... i naparzamy wszystko co sie rusza ;).

Oprawa graficzna jest oszczedna, lecz mimo uplywu 12(!!) lat nadal niezla. Podczas gry zwiedzimy budynki, kanaly, ulice i wypchana elektronika baze. Tak nasi zawodnicy, jak i wrogowie sa dosc dobrze, narysowani, plynnie i zabawnie animowani. Odglosy w grze to nic nadzwyczajnego - standard, muzyczka - jest (przewijaja sie motywy znane z kreskowki).

Podsumowujac gra Teenage Mutant Ninja Turtles klasyczny beat'em up, nie ma w niej rewolucyjnych rozwiazan - ot, kawalek dobrej "rzemieslniczej" roboty. Napewno nie wszystkim przypadnie do gustu, ale warta jest przynajmniej jednokrotnego przejscia.

ImageImageImage

Ocena końcowa:

Grafika - 5,5/10
Dzwiek - 5/10
Miodnosc - 6,5/10
Ogolem - 6/10

Platforma: ARCADE, SNES, SEGA MEGADRIVE, C-64
Udostępnij
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).