FK Bijatyki

Udostępnij

Melty Blood

ImageMelty Blood, gra nieznanej firmy Watanabe, reprezentuje kategorie gier doujinshi czyli "od fanow, dla fanow". Oznacza to mniej wiecej tyle, ze produkcja ta jest wybitnie amatorska, ale wykonanie jak i poziom gry wybitnie temu przeczy.

Po uruchomieniu gry widzimy ladnie wykonane intro, ktorego niepowstydzilaby sie zadna profesjonalna produkcja, a w tle przygrywaja sobie typowo japonskie trele. Czyli pierwsze wrazenie jak najbardziej pozytywne. Niestety po ujrzeniu glownego menu w glowie zaczyna sie kotlowac mysl "mamusiu czemu ja nie uczylem sie w budzie japonskiego?". Tak, tak jak na amatorska produkcje z Kraju Kwitnacej Wisni przystalo, mamy tu 100% japonskiego. Co prawda przy wczytywaniu sie walki pojawiaja sie jakies angielskie napisy na srodku ekranu, ale przypominaja one zdania sklecone przez polmozgiego analfabete, ale nie nalezy zapominac ze to amatorska produkcja, ktora prawdopodobnie nigdy nie miala ujrzec swiatla poza Japonia. Kiedy w koncu udaje sie biednemu graczowi rozgryzc co oznaczaja poszczegolne napisy na ekranie, czeka go udreka z koszmarnym (domyslnym) rozmieszczeniem klawiszy. Cale szczescie, ze gra obsluguje wszelkiego rodzaju pady, bo rekonfiguracja klawiszy po japonsku to zgroza (badz tu madry i domysl sie co tu do czego sluzy?).

Mamy tu standardowe tryby gry: Story Mode, walki 2 graczy, trening. O ile reszty nie trzeba omawiac, to dosyc ciekawie prezentuje sie ten pierwszy. Gramy tylko dwoma postaciami: Shiki (ktory jest chyba parodia wszystkich otaku, wyglada jak zboczony Keitaro z Love Hina, w szkolnym mundurku w okularkach, o wygladzie typowego kujona i sprezynowa kosa ktora wymachuje lepiej niz niejaki Arnold S. swoim mieczem w Conanie) i czasami do walki dolacza sie Sion - kobietka, poslugujaca sie w walce gnatem i czyms w rodzaju zylki. Wedrujemy sobie po roznych okolicach, tlukac od czasu do czasu po buziach wrogi nam element. Niestety w zrozumieniu gry przeszkadza mi nieznajomosc jezyka, a tekstu pomiedzy walkami jest naprawde duzo, mozna nawet zaryzykowac stwierdzeniem, ze gra jest przegadana. Mamy kilka sciezek do wyboru, w zaleznosci od tego z kim wygramy czy przegramy. Sciezek jest 8 i sa one determinowane po wyniku 3 naszych pierwszych walk. Sciezki roznia sie iloscia walk i koncowym bossem.

Co do postaci, to na poczatku jest ich zaledwie 6 do wyboru. W raz z zaliczeniem poszczegolnych sciezek w Story Mode ta liczba rosnie, dajac lacznie 14 postaci (w tym te ktorymi nie mozna grac). Ale jest to duza liczba tylko pozornie - wiekszosc z tych postaci to po prostu wersje shin/orochi/vampire/true tych podstawowych, nie rozniace sie zbyt wiele od oryginalow. Galeria postaci jest dosys ciekawa ale mam dziwne uczucie jakbym gdzies te postacie juz widzial. Oprocz Shiki i Sion, wystepuje jeszcze Ciel - tajna wyslanniczka Watykanu (z krzyzykami na mankietach, rzucajaca sztyletami - oj za duzo chlopaki Hellsinga sie naogladali), dwie pokojowki Hasui i Kuhaku, Arcueid (babka ktora wyglada jakby miala wlaczony tryb orochi), Akiha (posluguje sie ogniem, strasznie przypomina mi Rei z Sailor Moon), Chaos (starszy facet w plaszczu wygladajacy na ekshibicjoniste, w walce posluguje sie swoim cieniem, podobnie jak Zato w GGX). Do tego dochodza inne dziwadla (i wyzej wspomniane "zle" wersje podstawowych postaci) + gigantyczna japonska uczennica walczaca niczym Apocalypse z Xmen vs Street Fighter jako glowny boss (winners don`t take drugs, does programmers?).

Na grafike sklada sie ladne intro, pieknie wykonane obrazki postaci podczas ich wyboru i po walkach oraz tla... Wlasnie tla, kazde w wysokiej rozdzielczosci, szkoda tylko, ze sa statyczne (brak jakichkolwiek animacji). Najwiekszy zgrzyt stanowia postacie. Co prawda ich animacji nie mozna nic zarzucic, ale sa wykonane w niskiej rozdzielczosci (halo... myslalem ze mamy juz XXI wiek! GGX ostatecznie pokazal, że lo-res umarl!) gryza sie z tlem. Co prawda mozna wlaczyc ich rozmazywanie (tylko na starszych kartach i koniecznie z DirectX8) ale niewiele to pomaga, bo postacie sa niewielkie i dalej przypominaja zbitek pikseli. Natomiast efekty towarzyszace ciosom, sa pierwsza klasa, co prawda brakuje pelnoekranowych rozblyskow, ale wszystkie smugi zostawiane przez ciosy i wybuchy sa na miejscu.

Muzyka jest przecietna, ani przeszkadza, ani nie zagrzewa do walki. Leci gdzies tam w tle i nie zwraca sie na nia wiekszej uwagi. Co do dzwiekow, mamy tu doczynienia z japanese-full-talking co jak na produkcje amatorska jest dosyc zaskakujacym rozwiazaniem. Wszystkie fightingowe odglosy (bum, lup, trach, bec i inne) sa standardowe i nic w nich zachwycajacego.

System walki jest bardzo prosty - mamy 4 przyciski, bez podzialu na ciosy zadawane reka czy noga, 3 przyciski odpowiadajace za ciosy (slaby-szybki, sredni i mocny-wolny), a czwarty za parowanie (odbywajace sie na tej samej zasadzie co w SF3 czy CVS2). Oprocz standardowego pasku energii, mamy wzkażnik wzkazujacy oszolomienie (gdy sie wypelni nasza postac dostaje chwilo krecka), oraz trzystopniowy pasek super combo (wyrazany w procentach, max 300%). Razi ubostwo specjali (kazda postac ma 3 lub 4 i super combo) ale kazdy specjal moze byc wykonywany z rozna moca (w zaleznosci od tego jakim przyciskiem konczymy kombinacje klawiszy) i jako EX-move (silnejsza wersja specjala zzerająca 100% z paska super combo).

Walczy sie latwo i przyjemnie, komputer nie stanowi jakiegos wielkiego zagrozenia, nawet na najwyzszym stopniu trudnosci. Tempo gry nie jest zbyt szybkie, mozna spokojnie zastanawiac sie jakie ciosy wprowadzic. Postacie sa bardzo niezbalansowane, w walce na dwoch zazwyczaj wygrywa nie ten kto lepiej gra, ale ten kto ma lepsza postac. Zastosowano ciekawy mechanizm anty-masherowy, mianowicie jesli wykonujemy combo, kazdy nastepny cios jest troche slabszy od poprzedniego, co sprawia ze trzeba sie skupic na wprowadzaniu pojedynczych silnych ciosow i specjali, a nie walenia na pale w klawiature.

Gra niestety nie posiada tego "magicznego pierwiastka" ktory by sprawial, ze ludzie zarywaliby dla niej nocki. Mimo poprawnego wykonanania, dobija ja mala liczba postaci, ubostwo ciosow i to ze... szybko sie nudzi. Po jej skonczeniu nie ma ochoty sie do niej wracac, brakuje trybow ktore przedluzylyby zywotnosc gry (chociazby takiego survivala) czy calej masy sekretow do odkrycia. Jesli rozwazac te gre w kategorii produktow amatorskich, to pozostaje mi tylko piac z zachwytu w porownaniu z tym co prezentuja soba rozne mutacje MUGEN`ow. Ale oceniajac ten produkt normalnie (nie w kategoriach amatorskich) wypada on bardzo przecietnie, a biorac pod uwage klopoty z dostepem do niego, oraz ogromna bariere w postaci jezyka japonskiego, jest on raczej niegodny uwagi. Istnieja zdecydowanie lepsze gry, latwiej dostepne i... mniejsze (gra zajmuje 580MB).

ImageImageImage

Ocena końcowa

Grafika - 5/10
Dzwiek - 6/10
Miodnosc - 6/10
Ogolem - 6/10

Platforma: PC

Udostępnij
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).