FK Bijatyki

Udostępnij

Captain Commando

ImageCaptain Commando - kolejny klasyk ze stajni Capcomu. Gra zostala wydana w 1991, a pierwsza moja stycznosc z nia to rok 1992, w "salonie" arcade w moim rodzinnym miescie. Wtedy ta gra RZADZILA, pamietam, jak oblegany byl automat z CC, kazdy chcial w TO grac. Sam, nie chwalac sie :) wrzucilem kupe zetonow (he, mielismy taki patent: slot na kredyty byl takiej wielkosci jak owczesne 2-zlotowki, wiec biegalismy do kiosku i rozmienialismy cala kase na 2-zlotowki wlasnie, lecz "szef" sie szybko zorientowal i nasz proceder sie skonczyl :( ) do tej maszynki.

Jest to typowy "idz w prawo i bij" z wszystkimi tego konsekwencjami. Do wyboru mamy 4 postacie: Mack - wojownik z kosmosu, wygladajacy jak egipska mumia, Captain Commando - gostek w niebieskim pancerzu i rozowych okularkach, Ginzu - ninja i Baby - 2 letni dzidzia-geniusz kierujacy mechanicznym korpusem. Bohaterowie chca powstrzymac szumowine z kosmosu o imieniu Scumocide, ktory dzieki eksperymentom genetycznym stworzyl armie mutantow majaca podbic dla niego swiat. By mu w tym przeszkodzic bedziemy musieli przejsc 8 dlugich etapow. Na koncu (czasami tez i w srodku) kazdego z epizodow walczymy z wyjatkowo zabojczym i wytrzymalym bossem. Lecz nie jestesmy bezbronni. Kazda z postaci potrafi bic, skakac i biegac, moze tez uzywac broni porozrzucanych po planszy, kierowac robotami itd.; posiada takze specjalny atak, ktory moze uzyc w sytuacji podbramkowej. Zabiera on nieco energii, lecz nieraz ratuje nas przed utrata zycia.

Etapy sa urozmaicone, przyjdzie nam walczyc na ladzie, jak i na wodzie (plyniemy czyms w rodzaju deski surfingowej z silnikiem). Nie zabraknie tez standardowego etapu, czyli jazdy winda (nie zauwazyliscie, ze prawie we wszystkich beat'em up Capcomu wystepuje ten element?). Po drodze oprocz broni zbieramy takze jedzenie, ktore regeneruje nasza energie i warosciowe przedmioty za ktore otrzymujemy dodatkowe punkty. Gra jes dosc dluga, i trzeba sie niezle "naklepac", by cala ja przejsc.

Grafika, mimo iz gierka ma juz 10 lat trzyma sie calkiem dobrze, plansze sa kolorowe i szczegolowe. Animacje naszych postaci jak i przeciwnikow sa plynne i starannie wykonane. Do dzwieku tez nie mozna sie przyczepic, lecz tlo muzyczne jest nienajlepsze - w kolko ta sama muzyczka, zmienia sie jedynie gdy walczymy z bossami.

Podsumowujac gra mimo swoich 10 latek nie zestarzala sie zbytnio, granie w nia i dzis sprawia sporo frajdy. Warto oderwac sie na chwile od AvP, czy ostatnio D&D:SOM i pogiercowac w ten klasyczny juz tytul.

ImageImageImage

Ocena końcowa:

Grafika - 7/10
Dzwiek - 6/10
Miodnosc - 8/10
Ogolem - 7/10

Platforma: ARCADE
Udostępnij
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).