FK Bijatyki

Udostępnij

Soul Calibur

ImagePamietam, jak zaraz po kupnie swojej pierwszej konsolki, ktora byl Dreamcast zapuscilem swoja pierwsza konsolkowa bijatyke:) Tak sie zlozylo, ze byl nia Soul Calibur i z poczatku nie zrobil na mnie duzego wrazenia... "Ot kolejny Tekkenowy masher" - pomyslalem - i choc bardzo sobie Tekkena cenie to dosc szybko nudzi mnie nadmierne efekciarstwo w combach czy specjalach zabierajacych 75% energii za jednym ciosem. Po jakims czasie jednak do Soul Calibur wrocilem... i okazalo sie, ze Tekken do niej to jak Virtua Fighter do Toshindena. Zero mashowania, czysta taktyka i mozliwosci, o jakich wczesniej mi sie nie snilo.

Ale od poczatku. Gra wykonana jest w calosci w srodowisku 3D i umozliwia poruszanie sie po mapie we wszystkich kierunkach. Co to daje, chyba nie musze mowic prawda ? Koniec z upierdliwymi nieblokowalnymi ciosami. Teraz, podczas gdy taki np. dupny jak stodola Astaroth bierze zamach, mozemy uskoczyc na bok, ba, nawet pobiegac dookola niego i bezlitosnie skontrowac. Wiem, ze to zadna nowosc, ale takie np. sidestepy z Tekken 3 nie umywaja sie do rozwiazania z Soul Calibur.

Postacie wykonane sa z niesamowita dbaloscia o szczegoly, a co wazniejsze, designy cechuja sie duzym zroznicowaniem i sa naprawde swietne. Wspomniany juz Astaroth z gigantycznym toporem jest powolny, ale jego ciosy maja niesamowita moc: jak uderzy to raz i porzadnie, a przeciwnik po ciosie nierzadko laduje poza ringiem. Z kolei taki Mitsurugi (ulubieniec wszystkich Soul Calibur newbie... bleh...) jest szybszy, choc jego uderzenia zabieraja proporcjonalnie mniej energii. To, co laczy wszystkie postacie to klimat i dusza. Juz na pierwszy rzut oka, widac, ze nie mamy do czynienia z cieniasami i kazda postac, czy to wiotka Japoneczka z mieczem, czy ogromny barbarzynca z toporem, moze przypasc do gustu. Animacja i muzyka rowniez zrywaja czapke z glowy... Do tego te smugi pozostawiane przez bron, poezja i ostatnie poty wycisniete z DC!

W odroznieniu do Soul Blade, gdzie ciosow bylo raczej niewiele, w Soul Calibur ciosow jest masa. Wiekszosc postaci ma po kilka roznych technik walki (cos jak Mortal Kombat: Deadly Alliance, gdzie mozna `przeskakiwac` pomiedzy roznymi stylami) a kazda z nich ma inne ciosy - kto gral w Tekkena Hwoarangiem lub Lei wulongiem ten od razu zalapie, o co mi chodzi, choc tam macie jedynie namiastke tego, co znajdziecie sie w SC. Dzieki takiemu wlasnie skomplikowaniu rozgrywki nauka walki dana postacia idzie nam o wiele trudniej - tutaj nie wystarczy wykuc na pamiec 10 hitowych string`ow zeby byc mastah ;) Najpierw uczymy sie specjali, a dopiero potem comb i stylow, ktorych jest wiele... Naprawde wiele. Juggle, okizeme, komba gwarantowane czy jedynie zlinkowane specjale - sporo tego jest i zapewniam ze czeka was duzo zabawy :)

To, co najbardziej spodobalo mi sie w grze to fakt, o ktorym juz zreszta wspomnialem, ze w Soul Calibur mashowanie naprawde nie daje rezultatow... Jesli nie wiesz, co konkretnie wykonujesz, to mozesz byc pewien ze przeciwnik bez zmrugniecia oka odparuje Twoj atak, a kontra zaboli... Tak taktycznego mordobicia 3D nie widzialem juz dawno i chyba tylko pod wzgledem skomplikowania gra ustepuje Virtua Fighter 4, ktory nie jest z kolei tak efektowny ;)

Jesli o mnie chodzi to seria Soul Calibur przebojem wskoczyla na 1 miejsce rankingu moich ulubionych bitek 3D. Gralem w Tekkena 4, VF3, serie DOA i zadna z GIER nie spodobala mi sie tak, jak wlasnie SC. Naprawde polecam, a szczesliwcy posiadajacy konsolki PS2 lub X-BOX niech poluja na Soul Calibur 2 bo ta gra jest jeszcze lepsza od poprzedniczki, a to samo w sobie sporo znaczy!

ImageImageImage

Ocena końcowa

Grafika - 10/10
Dzwiek - 9,5/10
Miodnosc - 10/10
Ogolem - 10/10

Platforma: ARCADE, DREAMCAST
Udostępnij
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).