FK Bijatyki

Udostępnij

Kakuto Chojin

ImageKakuto Chojin zostal wydany na konsole X-BOX, mial byc tym czym jest dla posiadaczy Playstiona 2 seria Tekken. Stalo sie jednak inaczej... Pierwsze screeny, ktore ukazaly sie w sieci narobily niejednemu obfitego slinotoku :) Wszystko pieknie, tylko zabraklo jednego malego acz bardzo waznego szczegolu - MIODNOSCI! Nawet najpiekniejsza graficznie bijatyka bez przyjemnosci z grania jest niczym, takie mam niestety odczucia po obcowaniu z Kakuto Chojin. Jest to gra inna od wszystkich, posiadajaca tajemniczy, cholernie sugestywny i jednoczesnie mroczny klimat.

Do wyboru mamy 12 zawodnikow, kazdy hardcore`owiec znajdzie cos dla siebie. Mamy psycholi typu Shadow - siwowlosy przystojniaczek z maska na twarzy. Nie mniejsze wrazenie robi Vegard. koles naprawde potrafi dac do pieca :) Jak i mlodociany Bruce Lee w postaci Reiji`ego. A oto cala plejada gwiazd: Sabre (Karate), Reiji (Jeet Kune Do), Rena (Capeira), Khan (Kung Fu), Vegard (Tae Kwan Do), Roxy (Kung Fu), J.D Stone (Pit Fighting), Vittoria (Combats Arts), Shadow (Ninjitsu), Ying Kai Li (Hakkyoku Ken), C. Ramirez (Pro Wrestling) i Asad (Muay-Thai). Do wyboru do koloru, w przenosni i w doslownym tego slowa znaczeniu. Cialo kazdego z fighterow to jedna wielka mozaika skladajaca sie z przeroznych tatuazy i blizn. Nie powiem wyglada to smakowicie :) W Kakuto Chojin uzyto techniki Motion Capture, ktora niestety sprawdza sie srednio... Rzuca sie w oczy sztucznosc zadawanych ciosow, brak im plynnosci. Natomiast fajnym patentem jest spowolnienie akcji, ktore ma miejsce po zadaniu ostatecznego ciosu, przez chwile zawodnicy sa unieruchomieni, kamera kreci sie wokol fighterow by w pewnym momencie przyspieszyc - SUPER!

Jak juz wczesniej wspomnialem grafika jest piekna, wykonanie postaci to prawdziwe arcydzielo, niesamowicie dokladnie odwzorowano ludzkie miesnie, zebra i inne elementy anatomii czlowieka. Niestety najwieksza bolaczka sa tla. Na pierwszym planie wszystko jest 3D, natomiast w oddali mamy zwykle dwuwymiarowe bitmapy... Wyglada to tragicznie, brak interakcji z otoczeniem, pustka, to wszystko nadaje grze zbyt duzej sterylnosci. Areny sa naladowane "ciezkimi" kolorami, ma to potegowac mroczny klimat postapokaliptycznej rzeczywistosci. To wszystko urozmaicaja efekty w postaci deszczu, sniegu itp..

Do dzwiekow zadawanych ciosow musze sie jednak przyczepic, wszystko brzmi strasznie sztucznie, jak w tandetnych filmach karate made in Hong-Kong. Tak, tak, odglosy to kaszanka ale muzyka to cos PIEKNEGO! Ja chce soundtrack! :) Swietne elektroniczne rytmy, mieszkanka metalu i techno potrafi przyprawic o gesia skorke. Na poczatku muza jest spokojna ale gdy pada pierwszy cios nabiera ostrego tempa :) Swietnie to wspolgra z klimatem Kakuto Chojin.

Dochodzimy do sytemu walki, i tutaj nastepuje duze rozczarowanie. Brak jakiejkolwiek dynamiki, ciosow jest malo, nie ma zadnego krecenia kolek przez co gra jest cholernie schematyczna i po prostu nudna... Kombinacji jest malo, comba lacza sie w krotkie sekwencje, porazka chcialo by sie rzec. Niestety zabraklo profesjonalizmu i ladnie spieprzono tak dobrze zapowiadajaca sie gre. Sama grafika nie zdziala cudow, potrzebny jest porzadny system walki ktory jest esencja gry, a na tym polu Kakuto Chojin dostaje po dupie od innych bijatyk 3D. Coz... gra jest raczej skierowana dla totalnych maniakow, nie liczcie, ze spotkanie z ta gra bedzie czyms wyjatkowym i niezapomnianym, po prostu tytul na gora trzy wieczory ;).

ImageImageImage

Ocena końcowa:

Grafika - 7/10
Dzwiek - 9/10
Miodnosc - 5/10
Ogolem - 6/10

Platforma: X-BOX
Udostępnij
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).